Moja pielęgnacja twarzy z kosmetykami Babor

Moją przygodę z marką Babor zaczęłam już jakiś czas temu, a wszystko rozpoczęło się w pewnym salonie kosmetycznym w Lublinie. Oczywiście najpierw testowałam, próbowałam, sprawdzałam, aż w końcu kupiłam i zaczęłam używać. Od ponad dwóch miesięcy moja codzienna pielęgnacja twarzy opiera się właściwie tylko na kosmetykach Babor, a efekty?

Współczesna kobieta. Chce wszystko. Teraz.

Ja się dokładnie z tym hasłem zgadzam, chcemy być wiecznie młode, atrakcyjnie i czerpać z życia pełnymi garściami. Czasem oglądając kolorowe zdjęcia  w magazynach czy idąc ulicą, zastanawiam się czy to 30-latka, zadbana 40-latka, czy może świetnie wyglądająca 50-latka. Z jednej strony mnie to trochę przeraża, że jakoś nie możemy się pogodzić z upływem czasu i pojawiającymi się zmarszczkami, a z drugiej strony, będąc kobietą przed 40-stką chcę wyglądać młodo. Sama się z tymi ciągle pojawiającymi nowymi zmarszczkami pogodzić nie mogę, więc szukam rozwiązań jak się tu ich pozbyć, a przynajmniej sprawić żeby nie pojawiały się nowe.

Babor dba, abyś w kwestii pielęgnacji otrzymała wszystko, czego zapragniesz: idealnie zadbaną skórę. Dla Twojej urody, pewności siebie i radości życia.

Instytut RegeneriS to piękne miejsce na mapie Lublina, które kompleksowo dba o wygląd kobiet i to pod każdym względem, a najlepszą wizytówką miejsca są same właścicielki, ale to już temat na inny wpis. To właśnie tam po raz pierwszy zetknęłam się z marką Babor i dowiedziałam się sporo o firmie, która idealnie wpasowuje się w moje potrzeby ale też przekonania.  Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wartościach jakie ceni sobie marka, to zapraszam na stronę Babor Polska, dodam tylko, że to rodzinna firma, która stawia na badania naukowe, a jako naukowiec bardzo to cenię. Do tego dbają o środowisko i nie testują na zwierzętach, co dla mnie jest dodatkowym plusem.

Kalendarz adwentowy Babor

O kalendarzu po raz pierwszy usłyszałam oczywiście w RegeneriS ale nie kupiłam tak od razu w ciemno, najpierw zrobiłam wywiad, czy faktycznie te ampułki takie super i takie cuda potrafią zdziałać. Moja przyjaciółka, która kupiła kalendarz w ubiegłym roku potwierdziła, że super i że warto, więc kupiłam! Teraz osobiście mogę potwierdzić, że są faktycznie świetne. W całym kalendarzu znajdziemy 24 ampułki z różnych linii Babora, o różnym działaniu.

  • Hydra Plus Active Fluid – działanie intensywnie nawilżające,
  • Algae Active Fluid – nawilża i dodaje skórze energii,
  • Revitalizing Oxygen Fluid – działanie dotleniające, dodatkowo rewitalizuje skórę,
  • Triple Booster Fluid – reorganizuje funkcje skóry odpowiedzialne za młodszy wygląd,
  • Ultimate Youth Control Bi-Phase Ampoule – dwufazowa ampułka spłycająca zmarszczki i modelująca owal twarzy,
  • Collagen Booster Fluid – stymuluje produkcje kolagenu, ujędrnia skórę,
  • 3D Liting Fluid – błyskawicznie wygładza zmarszczki i ujędrnia skórę, jak dla mnie efekt wow!
  • Active Night Fluid – wspiera nocne procesy regeneracyjne skóry,
  • SeaCreation The Serum – kompleksowo regeneruje skórę stymulując procesy odmładzające.

W każdej z ampułek znajdziemy koncentrat substancji czynnych o działaniu odpowiadającym konkretnej linii kosmetyków. Na mnie największe wrażenie zrobiła ampułka 3D Lifting Fluid, idealna jeśli chcemy wyglądać olśniewająco.

Doktor Babor Lifting Cellular, Collagen Booster Cream

Nie wiem czy Wam wspominałam ale panicznie boję się zastrzyków, a widok igły i strzykawki powoduje u mnie natychmiastową chęć ucieczki. W takich okolicznościach, wszelkie zabiegi kosmetyczne z użyciem igieł nie wchodzą w grę. Dlatego krem, który jest alternatywą do ostrzykiwania zmarszczek, stymuluje produkcję kolagenu w skórze, poprawiając jej jędrność i grubość, w tym momencie mnie przekonuje.

Substancje aktywne kremu to:

  • Trójpeptyd -3 – stymuluje wytwarzanie nowego kolagenu w skórze, ponadto wzmacnia sieć kolagenową tworząc gęste rusztowanie, przez co widocznie i odczuwalnie poprawia gęstość i jędrność skóry.
  • Trójpeptyd – 2 -chroni włókna kolagenowe i elastynowe przed rozkładem enzymatycznym.
  • Olej z orzeszków makadamii – działa wygładzająco na skórę, ponadto chroni ją przed przesuszeniem.
  • Olej sezamowy i olej z awokado – regulują gospodarkę lipidową i pielęgnują skórę, nadając jej miękkości i gładkości.
  • Kwas hialuronowy – intensywnie zaopatruje skórę w wilgoć i wspomaga jej magazynowanie.
  • Kolagen morski – nawilża, wygładza skórę i nadaje jej delikatności.
  • Skwalan – olej pochodzenia roślinnego, będący naturalnym składnikiem ludzkiego sebum, wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry.
  • Pantenol – łagodzi podrażnienia, wspiera proces regeneracji, działa kojąco na naskórek.

Krem jest bardzo ‚lekki’, o delikatnej konsystencji, do stosowania rano i wieczorem, przy tym bardzo wydajny. Bardzo szybko się wchłania i faktycznie skóra po nałożeniu kremu jest bardzo miękka, przyjemna w dotyku. Po dwóch miesiącach stosowania, muszę powiedzieć, że jestem zadowolona, skóra jest dobrze nawodniona, może nawet widzę wzrost jędrności, zmarszczek nowych nie odkryłam, a to już coś! Do tego  doskonale współgra z kolorowymi kosmetykami, zero rolowania, suchych skórek.

Collagen Booster Cream Rich, Collagen Booster Infusion

W zestawie z kremem dostałam dwa mini-produkty, bogatszą wersję kremu – Rich (15ml) i serum (7ml). Krem w przypadku mojej cery sprawdza się doskonale jako krem na noc, natomiast serum, którego zadaniem jest intensywna stymulacja syntezy kolagenu, aplikuję w miejsca, w których zmarszczki pojawiają się masowo, czyli głównie okolice oczu. Substancje czynne, które znajdziecie w kremie to ekstrakt z alg brunatnych, Lupinus complex (to co najlepsze w łubinie, wspomagające odbudowę włókien kolagenowych), kwasy tłuszczowe omega i witamina E.

2- fazowe oczyszczanie

Po ampułkach i kremie nadszedł czas na dokładne oczyszczanie skóry, przed aplikacją wyżej wymienionych. Właściwie to od tych kosmetyków powinnam zacząć ale są w mojej kosmetyczce najkrócej, więc dlatego znalazły się na końcu.

W skład zestawu wchodzą: oliwka hydrofilna do oczyszczania skóry i koncentrat ziołowy, w moim przypadku do oczyszczania skóry suchej. To nie jest mój debiut jeśli chodzi o zmywanie makijażu i całodziennych zanieczyszczeń ze skóry twarzy oliwką, natomiast to połączenie 2 preparatów u mnie sprawdza się świetnie. Składniki aktywne oliwki to naturalne oleje (sojowy, sezamowy i z orzeszków ziemnych), które w połączeniu z odpowiednio dobranym do rodzaju skóry koncentratem ziołowym na bazie wody, dokładnie usuwają wszelkie zanieczyszczenia ze skóry naszej twarzy i to zarówno te rozpuszczalne w wodzie, jak i w tłuszczach. Ponadto zawarty w koncentracie ziołowym wyciąg z mydłokrzewu właściwego przyciąga zanieczyszczenia jak magnes, dodatkowo wzmacniając oczyszczające działanie oliwki. Po takim demakijażu skóra przede wszystkim nie jest ściągnięta, jest doskonale oczyszczona, odświeżona i może swobodnie oddychać, oczywiście jest też przygotowana do dalszej pielęgnacji, czyli teraz odpowiednio ampułka i krem 🙂

Czuję, że z marką Babor zaprzyjaźnię się na dłużej, jak na razie nasza znajomość dość szybko się rozwija i zdecydowanie zmierza w dobrym kierunku 🙂 Jeśli chcecie sprawdzić, czy też się polubicie i jesteście z Lublina, to polecam wizytę w Instytucie Regeneris, bardzo kompetentny personel doradzi która linia kosmetyków sprawdzi się u Was najlepiej.

Tagi: , , , , , , , , , ,

Related Posts

Previous Post Next Post

Comments

  1. Kosmetyków Babor jeszcze nie używałam, ale muszę je wypróbować! Podobają mi się składniki i opis działania, a srebrzyste opakowania to totalnie moja estetyka <3 Ps. Jaki świat jest mały! Też jestem z Lublina i na dodatek prowadzę zajęcia po sąsiedzku na KULu! 🙂

      • miscatalina
      • 8 lutego 2018
      Odpowiedz

      No naprawdę rzut beretem 🙂 Kosmetyki polecam, będą idealnie pasowały do estetyki Twojego bloga 🙂

  2. Odpowiedz

    Dzieki Tobie poznałam matkę o której nie mialam pojecja. Piekne zdjęcia

      • miscatalina
      • 8 lutego 2018
      Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Ja rok temu też nie słyszałam o tej marce, a teraz bardzo ją sobie cenię 🙂

  3. Odpowiedz

    Nie wiedziałam że są takie kalendarze. Też chcę jeden! (szkoda tylko, że muszę czekać cały rok na następne święta)

      • Klementyna
      • 18 kwietnia 2018
      Odpowiedz

      Zimą i wiosną pojawiają się specjalne edycje – kalendarz adwentowy i wypełnione ampułkami jajko wielkanocne – ale poza tym wszystkie można kupić w standardowych opakowaniach 🙂

  4. Odpowiedz

    Pierwszy raz słyszę o tej firmie, zaciekawiłaś mnie nią 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

37 shares

Social Profiles