Biedronka – hodowla balkonowa

W tym roku postanowiłam zamiast tradycyjnych kwiatów balkonowych posadzić w skrzynkach zioła… no wiecie… zdrowe odżywianie, fitstyle, więc fajnie byłoby mieć własne, świeże przyprawy do dań, które przygotowuję. Niestety o zgrozo! Po kilku tygodniach, gdy moje zioła tak starannie pielęgnowane (czytaj podlewane :)) zaczęły ślicznie rosnąć pojawiły się na nich mszyce! Małe, obrzydliwe, w ilości milion sztuk! Gdy już miałam moją ekologiczną uprawę potraktować chemią, na ratunek przyleciała mi biedronka 🙂 Widziałam ją przez kilka kolejnych dni, jak ze smakiem pałaszowała okropne szkodniki żerujące na moich roślinach. Po paru dniach zniknęła, a w jej miejsce pojawiły się 3 małe ale za to bardzo żarłoczne smoki 🙂 Jeśli zobaczycie więc takie żyjątka na swoich roślinach to nie zabijajcie ich! Zjadają szkodniki, głównie mszyce i obserwujcie co z nich wyrośnie…

20150710_151255 20150710_151604 20150716_115904 20150716_120126 20150721_190210
Początkowo myślałam, że to larwy naszej pospolitej biedronki siedmiokropki, niestety jak dokładnie policzyłam kropki mamusi na zdjęciu i przeanalizowałam wygląd małych smoków, okazało się, że to biedronka azjatycka (Harmonia axyridis). Gatunek inwazyjny, który dotarł do Polski w 2006 roku, a w Lublinie po raz pierwszy pojawił się pod koniec 2009 roku. I to właśnie na moim balkonie ten chrząszcz, który wypiera nasze rodzime gatunki biedronek postanowił się rozmnożyć! Kocham wszystkie żyjątka (no może prawie wszystkie :)) więc nie miałam serca jej zrzucić z wysokości drugiego piętra… poza tym liczba mszyc zaczęła dość drastycznie maleć :), co mnie bardzo ucieszyło! Larwy okazały się bardzo żarłoczne… dziennie mogą zjeść nawet 370 mszyc, podczas gdy dorosła biedronka zjada zaledwie 60 sztuk… A że larwy były trzy… po kilku dniach zaczęłam się zastanawiać czy nie będę musiała ich dokarmiać! Na szczęście jakoś sobie poradziły 🙂 pewnie gdyby zabrakło pokarmu to zjadłyby najmłodszą, jak to u biedronek bywa 🙂

20150716_120224 20150718_131615 20150718_131627 20150718_131632
Larwy biedronek zanim zaczną się przepoczwarzać, przechodzą cztery stadia, pomiędzy którymi zrzucają wylinkę, za każdym razem są większe i mają inną barwę. Larwa w czwartym stadium jest dość spora, może mierzyć nawet ponad centymetr, ma charakterystyczne pomarańczowe pasy po bokach odwłoka i cztery pomarańczowe brodawki grzbietowe. Wygląda jak mały smok 🙂 Biorąc pod uwagę jej apetyt i to że biedronki azjatyckie mogą ugryźć człowieka, śmiem sądzić, że jednak mają z tymi mitycznymi stworami coś wspólnego 🙂

20150721_190210 20150718_132006 20150718_131634 20150722_16203120150718_131625 20150718_131615
Po kilku tygodniach larwy zniknęły! Na szczęście mszyce też więc nie rozpaczałam 🙂 Zaczęłam jednak odchylać liście, patrząc czy gdzieś się nie ukryły… i znalazłam poczwarki!

20150721_185407 20150722_162014 20150724_182754 20150727_185613Przepoczwarzanie trwało kilka dni i wreszcie pojawiły się całkiem nowe, błyszczące biedronki! Wiedząc, że akurat te biedronki mogą ugryźć, a to może spowodować alergię, nie odważyłam się wziąć ich do ręki i podrzucić, żeby odleciały. Pamiętam z dzieciństwa jak mówiłam do biedronek  ‘biedroneczko leć do nieba….’. Po kilku dniach same odleciały…

20150727_185013 20150727_185542 20150727_185634 20150727_185421 20150727_185644

Widzieliście kiedyś takie larwy biedronek? Może też macie podobne hodowle na balkonie?

podpis 3

Tagi: , , , , , ,

Related Posts

Previous Post Next Post

Comments

  1. Odpowiedz

    Ale cudo 🙂 Kto by pomyślał. U nas wiosną, gdy Słońce nagrzeje okno w salonie obklejają je całe, a jeszcze kiedy jest otwarte to z chęcią wchodzą do domu

  2. Odpowiedz

    O rany ale masz fajnych gości i jakich miłych że zjadają szkodniki a ziółka zostawiają :). Swoją drogą nie wiedziałam że biedronki są takie brzydale jak są małe 🙂

    • Marcin
    • 18 października 2017
    Odpowiedz

    Akurat biedronki azjatyckie są szkodliwe, niestety powinno się je tępić.
    Są niebezpieczne dla choćby nas – ludzi.
    Nasze „polskie” siedmio i dwukropowke wręcz przeciwnie.

      • miscatalina
      • 26 października 2017
      Odpowiedz

      To prawda, jednak ja mam problem z tępieniem wszelkiego robactwa, no chyba że to kleszcz, wtedy nie mam skrupułów 🙂 Zabić biedronkę to dla mnie nie taka prosta sprawa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

0 shares

Social Profiles